Świątecznie … Hania i Kajtuś studyjnie …

Z okazji zbliżających się świąt postanowiliśmy zrobić kilka zdjęć z naszymi najmłodszymi dzieciaczkami. Fajnie mieć coś oryginalnego, co można wysłać rodzinie czy znajomym mailem jako karteczkę świąteczną.

Plan sesji był prosty: dwa maluszki w koszulkach z napisami „Wesołych” „Świąt” z przodu, a „Merry” „Christmas” z tyłu (specjalnie piszę w ciapkach bo każdy z wyrazów jest na osobnej koszulce, kiedy dzieci się do siebie zbliżą powstaną życzenia świąteczne).

Tydzień przed sesją odbyła się krótka „narada” z sąsiadami. Podzieliliśmy zadania. Sąsiadka Jola organizuje atrapy białych prezentów zawiązanych czerwoną wstążką, my szukamy białych koszulek, balonów napełnionych helem, styropianowych kul śniegowych. Dzieci obowiązkowo muszą mieć czerwone czapeczki, gołe stópki. Mają wyglądać jak aniołki. Scenografia w studio świąteczna.

Wszystko przebiega zgodnie z planem. Dziadkowie Kajtusia pakują prezenty, żona zdobywa odpowiednie koszulki, balony i kule styropianowe. Siostra Joli ręcznie ! farbami do tkanin maluje na koszulkach życzenia ! Najtrudniejsze okazuje się zdobycie helu do balonów :(. Kilka dni przed sesją wpadam na pomysł, że balony zawisną na nitkach. Nitki do sufitu przyczepimy za pomocą specjalnej masy plastycznej, którą widziałem w pracy w czasie jakiegoś szkolenia (masa nie zostawia tłustych plam, a doskonale klei się do ścian i sufitów). Dzień później mam trochę tej tajemniczej substancji od koleżanki z działu zajmującego się szkoleniami. Nitki zostaną „wystemplowane” na etapie obróbki w photoshopie.

Poniżej efekt, czyli scenografia jaka powstała w piątek. Wersja biała, która okazała się mniej fotogeniczna i czarna bardziej kontrastowa.

Do tego momentu wszystko mieliśmy pod kontrolą, z wyjątkiem dzieci, które wpadły i zaczęły z radością demolować naszą scenografię 😉 nawet przez chwilę nie zwracając uwagi na fotografa. To co prezentuję poniżej to zapis/reportaż z ich wspólnej godzinnej zabawy 😉